anica Posted October 8, 2018 Posted October 8, 2018 Dnia 7.10.2018 o 18:02, NikaEla napisał: znając życie , to nie Oby , NIE!... jakoś ,tak męczą mnie takie przemyślenia... Quote
Zosia123 Posted October 12, 2018 Posted October 12, 2018 Znacie może kogoś, kto jeździ na trasie Piła-Wrocław? Potrzebny transport dla koteczki. Plus przydałby się transport dużego psa pod koniec tygodnia (w okolicach 19-go) z Wrocławia do Częstochowy. Natomiast my z córką jedziemy z Wrocławia do Piły w środę (17-go), możemy coś przewieźć. Quote
Poker Posted October 21, 2018 Posted October 21, 2018 Każdy może wziąć udział w konferencji we Wrocławiu https://www.wroclaw.pl/go/wydarzenia/edukacja-i-rozwoj/1269339-konferencja-zwierzeta-w-miescie Quote
Zosia123 Posted October 21, 2018 Posted October 21, 2018 Owieczka szuka ciepłego domku! Aza ma 12 lat i waży 10 kg. Została oddana do schroniska po 7 latach w domu. Nie lubi być sama, zdarza jej się czasem nabrudzić, więc trzeba z nią dość często wychodzić, albo powinna mieszkać w domu z ogrodem. Jest zdrowa, tylko ząbki trzeba będzie usunąć. Obecnie przebywa we Wrocławiu na Sępolnie, ale DT nie chce jej. Potrzebuje koniecznie DS. Quote
Poker Posted October 21, 2018 Posted October 21, 2018 Trzeba ją intensywnie ogłaszać. Moja babcia Kora znalazł DS to i Aza ma duże szanse. Jaki jest powód oddania jej do schronu po tylu latach ? Quote
Zosia123 Posted October 24, 2018 Posted October 24, 2018 Dnia 21.10.2018 o 21:56, Poker napisał: Trzeba ją intensywnie ogłaszać. Moja babcia Kora znalazł DS to i Aza ma duże szanse. Jaki jest powód oddania jej do schronu po tylu latach ? Sikała w domu i bała się burzy. Aza ma chyba DS, ale jeszcze nie do końca jestem pewna. DT okazał się być kompletnym fiaskiem. 1 Quote
Poker Posted October 24, 2018 Posted October 24, 2018 Też mi powody do oddania i jeszcze po tylu latach. Może siusia , bo ma chore drogi moczowe albo z innego powodu zdrowotnego. Chyba nigdy jej nie kochali. 1 Quote
Zosia123 Posted October 24, 2018 Posted October 24, 2018 Zrobiliśmy badanie moczu i dokładne krwi. Wszystko jest w normie, tylko troszkę podwyższone wyniki wątrobowe. Dostaje RC gastro intestinal. Aktualna rodzina twierdzi, że ona prosi o wyprowadzenie, tylko czasem nie wytrzymuje. Na pewno nigdy jej nie kochali... Quote
Zosia123 Posted October 25, 2018 Posted October 25, 2018 Na zdjęciu Aza i Watson jeszcze w Pile. 1 Quote
anica Posted October 27, 2018 Posted October 27, 2018 Kolejny raz proszę o pomoc, nie mogłam przejść obojętnie obok tej pary, oni naprawdę potrzebują pomocy, chyba pan i pies tak samo? pierwszy raz napisałam o nich na wątku Maksia, kiedy spotkałam ich pierwszy raz około roku temu, dzisiaj jest jeszcze gorzej, Wrocław to duże miasto ale chętnych ,dobrych ludzi do pomocy, jak na lekarstwo! wiem bo szukałam najpierw pomocy wokół siebie, niewiele zyskałam, próbuję nadal ;) u Maksia również napisałam... ...mając nadzieję , że do Maksia jeszcze ktoś zagląda a może nawet i dla tego, że pierwszy raz wspomniałam o nich, panu który szukał w śmietniku z chorym pieskiem ,który się okropnie drapał :( było to prawie rok temu, nie mogłam przejść obojętnie obok nich, widok biednego, brudnego człowieka ,który szuka w pojemnikach na śmieci a obok siedzi pies ,który z miłością i oddaniem patrzy na swojego pana, wykonując przy tym ,chyba co sekundę dziwne ruchy łapkami ,całym ciałem, pomogłyśmy wtedy z przechodzącą przez podwórko sąsiadką, zaprowadziłyśmy do weta ,piesio dostał zastrzyk chyba to było bravecto i później miał przychodzić co drugi dzień na podanie 5zastrzyków, jak wiem od p doktor był trzy razy, faktycznie jak spotkałam pana po jakimś czasie ,piesek wyglądał lepiej ,nawet wyglądało ,że ta sierść na poopce zarasta, minął rok i znowu spotkałam pana i pieska :( wygląda , że jest gorzej, znacznie gorzej! do tego jeszcze ze smutkiem pan powiedział ,że ... piesek ma chyba gorączkę i strasznie dużo pije... wydawało mi się , że widzę w jego oczach ... prośbę o pomoc... nie! nie powiedział nic! ale tak ja to odebrałam! jak mówił ,że ma tylko jego ,że są razem od 16lat że jest dla niego wszystkim pomimo ,że ma rodzinę... to wszystko, to była odpowiedź na moje ataki... dlaczego go tak zaniedbał! dlaczego pies tak wygląda!... nie miałam siły odejść od nich, nie wiem czy uda mi się im pomóc? nie wiem,czy jestem w stanie udźwignąć tę pomoc? zaczęliśmy od badania krwi, tak zdecydował lekarz, jeśli przegłodzi pan psa w niedzielę to w poniedziałek ok 11 mają się stawić w gabinecie i zobaczymy? zaprowadziłam ich do tego samego gabinetu ,gdzie był operowany Maksiu, jak tylko weszliśmy do gabinetu, piesek tak rzucił się do miski z wodą jakby cały dzień nie pił, pił, pił i pił.... nawet nie myślę co mogło być tego przyczyną , zobaczymy co pokażą wyniki? ale pomoc na pewno będzie dla nich potrzebna, myślę że dla jednego i drugiego... Quote
Poker Posted October 27, 2018 Posted October 27, 2018 Trzeba pomóc obojgu . pies może pić z wielu powodów. Cukrzyca , tarczyca , niewydolność nerek, moczówka prosta. Mam nadzieję ,że badania pokażą co. Wygląda na to ,,że pan jest chętny do współpracy. Jakie koszty są badań i wizyt u weta? Gdzie mieszka pan ? co on sam potrzebuje? 3 Quote
Anula Posted October 27, 2018 Posted October 27, 2018 Też miałam napisać podobny post jak Poker. Oby to nie był Cusing bo są też takie objawy.Jeżeli będzie potrzebna pomoc to pomogę w jakiś sposób. 1 Quote
Poker Posted October 27, 2018 Posted October 27, 2018 Tak Anula, nie wpisałam jeszcze Cushhinga. Quote
anica Posted October 29, 2018 Posted October 29, 2018 Dnia 27.10.2018 o 17:03, Poker napisał: Trzeba pomóc obojgu . pies może pić z wielu powodów. Cukrzyca , tarczyca , niewydolność nerek, moczówka prosta. Mam nadzieję ,że badania pokażą co. Wygląda na to ,,że pan jest chętny do współpracy. Jakie koszty są badań i wizyt u weta? Gdzie mieszka pan ? co on sam potrzebuje? Dnia 27.10.2018 o 20:09, Anula napisał: Też miałam napisać podobny post jak Poker. Oby to nie był Cusing bo są też takie objawy.Jeżeli będzie potrzebna pomoc to pomogę w jakiś sposób. Bardzo dziękuję za odpowiedź Poker i Anula :) jak tylko mi się uda to lecę ok 12 do gabinetu dr Sylwii ,to ta sama która leczyła Maksia, podobno ona jest szefową ale fajnie byłoby gdyby się udało ,żeby leczeniem pieska zajął się dr Oskar, jednak dr Sylwia wyraziła zgodę na badanie , więc chcę podejść zapłacić i powiedzieć ,żeby jednak zajęli się leczeniem, żeby chociaż w jakiś sposób załagodzić męki tego psiaka :( niestety pan i pies wyglądają w taki sposób ,że wszyscy odwracają się od nich z obrzydzeniem, będziemy mogły pomyśleć o jakiejś pomocy? jeśli pan zjawi się dzisiaj z pieskiem na pobranie krwi? rozmawiając z panem odniosłam wrażenie ,że już nie ufa ludziom! że tylko ta jego miłość do psa, pozwala mu rozmawiać ze mną, bo twierdzi że w poprzednim gabinecie na Pestalozziego był jak zauważył ,że jest pogorszenie u psa ale p doktor ,dała pieskowi jakieś krople i zażądała 28zł ,miał przy sobie 20zł, które oddał ale nic nie pomogło.... a mówiła pani ,że nie będę musiał płacić! tak wtedy też załatwiłyśmy z gabinetem ,ale widać pani doktor zapomniała :( piszę o tym bo mam obawy czy pójdzie na to badanie, zobaczymy? ... obawiam się że tam będzie problem i z leczeniem skóry? i jeszcze jakieś wewnętrzne dolegliwości :( o których napisałyście, martwię się bardzo o tego psa :( jeśli chodzi o pomoc dla pana to jeszcze się nie zastanawiałam, może pomyślimy później, jak zajmie się leczeniem swojego pupila . Quote
Poker Posted October 29, 2018 Posted October 29, 2018 Wiadomo gdzie pan mieszka? W jakim wieku może być? Quote
Anula Posted October 29, 2018 Posted October 29, 2018 1 godzinę temu, Poker napisał: Wiadomo gdzie pan mieszka? W jakim wieku może być? I coś więcej,czy jest np.samotny? W każdym razie nie zostawi się pana też bez pomocy jeżeli zajdzie taka potrzeba.Sądzę,że więcej osób także włączy się w pomoc tylko trzeba będzie nagłośnić tą sprawę tak jak w przypadku Maksia. 1 Quote
Figunia Posted October 29, 2018 Posted October 29, 2018 Czy któraś wroclawianka mogłaby zrobić wizytę PA - ul. Kruszwicka (przy pl. Strzegomskim). Bardzo prosze! Chętny na sunię (z Miedar) domek, czeka :) 1 Quote
anica Posted October 30, 2018 Posted October 30, 2018 20 godzin temu, Poker napisał: Wiadomo gdzie pan mieszka? W jakim wieku może być? Jeszcze nie wiem, gdzie mieszka? ale się dowiem, wczoraj był w sklepie, zaraz po badaniach, jednak stawił się z pieskiem! Uffff :) jednak minęliśmy się , ponieważ ja poleciałam do gabinetu / nikt nie odbierał telefonu i się denerwowoałam, to normalne, jak są pacjenci to nie odbierają / zapłaciłam za badani krwi 75zł dr Sylwia powiedziała ,że wyniki będą po 19 , dzwoniłam z dziesięć razy do 20 i się nie dodzwoniłam, na tą chwilę nie wiem, jakie są? spróbuję dzisiaj. 19 godzin temu, Anula napisał: I coś więcej,czy jest np.samotny? W każdym razie nie zostawi się pana też bez pomocy jeżeli zajdzie taka potrzeba.Sądzę,że więcej osób także włączy się w pomoc tylko trzeba będzie nagłośnić tą sprawę tak jak w przypadku Maksia. Podpytam Pana jak tylko się spotkamy, tylko muszę być ostrożna ,żeby go nie spłoszyć swoją dociekliwością, później zniknie i go nie znajdziemy :( i tak jestem już wystarczająco zmartwiona krótką rozmową z dr Sylwią, powiedziała ,że ... mówiła Pani ,że piesek jest uczulony na pchły /czy odchody?/ ale ja tu nie widzę ani pcheł? ani odchodów? skóra jest w strasznym stanie! rany ,blizny? zauważyłam ,zaćmę więc może być problem z cukrzycą???? to że piesek jest uczulony na pchły mówiła wetka w poprzednim gabinecie??? Proponuję , przenieść wątek , przynajmniej na razie, może na wątek Maksia, żebyśmy nie musiały podwójnie pisać! Zapraszam Quote
Figunia Posted October 30, 2018 Posted October 30, 2018 A ja znowu mam pytanie o wizytatora. Tym razem chętny dom jest w Olawie. Czy znajdzie sie ktoś, kto zrobiłby ta wizytę? I ponawiam pytanie odnośnie ul. Kruszwickiej. Quote
Zosia123 Posted November 10, 2018 Posted November 10, 2018 Kochani, jest taka sprawa, o której dowiedziałam się przypadkiem od znajomej. Państwo po rozwodzie, sprzedają dom pod Jelczem i - typowa sprawa - nie ma co zrobić z psem. Suka ma prawie 12 lat, jest duża, gładkowłosa, pogodna, mieszka aktualnie w kojcu. Byłam tam we wrześniu z córką, widziałam się z państwem i oglądałam sukę. Pan jest policjantem i na mój gust psychopatą; na psa się wypiął. Pani mieszka z dwójką synów w mieszkaniu we Wrocławiu i suki nie może zabrać; na razie jeździ tam psa karmić i ogarniać weterynaryjnie (aktualnie jest jeszcze kłopot, bo suka ma guza na sutku, ale ponoć niezłośliwy). Pani chciałaby sukę kiedyś (może za rok?) zabrać do siebie, jak przeprowadzi się do innego mieszkania. Powiedziała mi, że nie będzie w stanie dokładać się do hoteliku. Żal mi tego psa, ale nie bardzo wiem, co by tu zrobić. Nie bardzo widzę możliwość finansowania cudzego psa w hotelu. Idealny byłby DT tylko za karmę i weterynarza. Chyba że może dać ją gdzieś na przetrzymanie np. na miesiąc jak będzie po tej operacji, a potem niestety chyba do schroniska, tyle że może do jakiegoś lepszego (na pewno nie wrocławskiego). Doradźcie mi proszę. Quote
Zosia123 Posted November 17, 2018 Posted November 17, 2018 Bardzo proszę o zajrzenie na wątek suni. Sprawa jest pilna! Quote
NikaEla Posted November 17, 2018 Posted November 17, 2018 Czytam i nie wierzę https://wiadomosci.onet.pl/kraj/nowe-przepisy-weszly-w-zycie-wysokie-kary-za-spacer-z-psem-bez-smyczy-i-kaganca/1sdgmk1.amp Quote
Poker Posted November 17, 2018 Posted November 17, 2018 Paranoja. Zazwyczaj dzieci były pogryzione nie przez psy biegające w parku tylko na posesjach .Jak zwykle wylano dziecko z kąpielą. Każdy pies ma mieć kaganiec? To jest chore. Już widzę jak Nika czy Loczka zagryzły dziecko. I tak będę puszczać Dolara, bo on inaczej nie będzie chodził na spacerze. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.