Tola Posted February 6, 2021 Posted February 6, 2021 Dowiedziałam się też, że Babarbar słyszy; a na pewno słyszy szeleszczące papierki. 1 Quote
agat21 Posted February 6, 2021 Posted February 6, 2021 Bardzo mocno życzę Rabarkowi, aby jednak jego ludzie dołożyli wszelkich starań i postarali się zrozumieć sytuację i ją naprawić. I nie robili mu tej krzywdy jaką jest zwrot z adopcji. 1 1 Quote
dorota1 Posted February 6, 2021 Posted February 6, 2021 Ja życzę Rabarbarkowi, aby został w tym domu. Ludzie zrozumieli swój błąd i chcą go naprawić. Trzeba dać im szansę. Przecież spójrzmy prawdzie w oczy. Nie ma domów, które biłyby się o starego psa. On też już tam się czuje jak u siebie. To również należy uwzględnić przy podejmowaniu decyzji. 1 2 Quote
Poker Posted February 6, 2021 Posted February 6, 2021 Mam jeszcze pytanie jak wyglądało ugryzienie? Czasem ludzie ostrzegawcze stuknięcie zębami nazywają ugryzieniem. Quote
Dulska Posted February 7, 2021 Posted February 7, 2021 Fakty są takie: pani wzięła psa, ale już go nie chce - najpierw żądała, by go zabrać, teraz przekazuje go komu innemu. Kiedy pies nie wykorzysta wspaniałomyślnie danej mu "szansy" (cokolwiek to by miało znaczyć), może się zdarzyć, że zamiast ponownie narażać się na wyrzuty i krytykę z powodu zwrotu, aktualni opiekunowie cichcem przekażą go jeszcze dalej - na przykład, na wieś, do budy i na łańcuch. To już schronisko było lepsze! Moje zdanie jest takie: niech wraca do hoteliku, gdzie był bezpieczny i traktowany z życzliwością. Przecież decyzja o zabraniu go ze schroniska została podjęta ze świadomością, że niełatwo będzie znaleźć mu dom. Zabrać, ogłaszać i mieć nadzieję - taki był wszak pierwotny plan. A historia tej adopcji dowodzi po raz kolejny, że jeśli coś wydaje się zbyt piękne, by było prawdziwe, to prawdziwe nie jest. 1 Quote
Tola Posted February 7, 2021 Posted February 7, 2021 13 godzin temu, Poker napisał: Mam jeszcze pytanie jak wyglądało ugryzienie? Czasem ludzie ostrzegawcze stuknięcie zębami nazywają ugryzieniem. Z tego co zrozumiałam, to męża p. Oli raczej drasnął, ale dziadek został potraktowany ostrzej, była rana po ugryzieniu. Quote
elik Posted February 7, 2021 Posted February 7, 2021 22 minuty temu, Dulska napisał: A historia tej adopcji dowodzi po raz kolejny, że jeśli coś wydaje się zbyt piękne, by było prawdziwe, to prawdziwe nie jest. Nie do końca tak jest. Zdarzają się adopcje, których nikt się nie spodziewał, a psy są tam kochane i traktowane z należytą troską. Wszystko zależy od ludzi. Quote
Tola Posted February 7, 2021 Posted February 7, 2021 8 minut temu, rozi napisał: Może dziadek bardziej działał na nerwy. Na pewno. No i dziadek obcy, nie mieszka z nim. Quote
rozi Posted February 7, 2021 Posted February 7, 2021 2 minuty temu, Tola napisał: Na pewno. No i dziadek obcy, nie mieszka z nim. Są duże plusy takich sytuacji, znaczy zależy jaki kto jest. Miałam węża luzem, matka bała się wejść do mojego pokoju, miałam święty spokój :) Powtórzę po raz setny: to jest mądry piesek! Nie dla każdego. 1 Quote
Sowa Posted February 7, 2021 Posted February 7, 2021 11 minut temu, rozi napisał: Może dziadek bardziej działał na nerwy. Zachowania takie jak gryzienie są przecież samonagradzalne. Jeśli pies raz rozwiązał jakiś swój problem warczeniem, gryzieniem, atakiem - to chętnie sięgnie po ten sposób radzenia sobie w identycznej, a potem podobnej sytuacji. No to wypadałoby nauczyć Rabarbarka, że nie musi gryźć. Quote
rozi Posted February 7, 2021 Posted February 7, 2021 Przed chwilą, Sowa napisał: No to wypadałoby nauczyć Rabarbarka, że nie musi gryźć. Wystarczy pilnować. Masa ludzi ma psy, które ugryzą obcego i nikt nie lata po behawiorystach, czy innych szkoleniowcach, zamyka się psa, albo głosem stopuje. Rabarbar jest starszym pieskiem, nic złego nie robi, nie zmieni się. Oczywiście moim zdaniem. 1 Quote
elik Posted February 7, 2021 Posted February 7, 2021 No i Onaa zamiast pomocy, wskazówki w podjęciu decyzji, ma mętlik w głowie :( Współczuję Reniu. Decyzja mega trudna. 1 Quote
Sowa Posted February 7, 2021 Posted February 7, 2021 Masa ludzi zachowuje się skrajnie nieodpowiedzialnie, to fakt. Mit niezastąpionych, nieustraszonych zębatych bodyguardów jest wiecznie żywy. Pamiętam do dziś fantastycznego autentycznego górala - wystawiał swoją podhalankę i zdawał z nią także egzamin PT na wystawie; suka spokojna, tolerancyjnie obojętna wobec obcych i nowych sytuacji, bez cienia lęku. Ktoś zapytał, czy będzie szkolić ją do obrony - odpowiedź była przepiękna!!! W tłumaczeniu z gwary brzmiała mniej więcej tak: " e dyć sam obronie chałupe, dzieci, babe i psa; nikogo bać się nie musem i nie bede, a jak kto ze strachu umiera, to niech mu bździnami dzwoniom". Rabarbarka można i trzeba nauczyć, że nic mu nie zagraża i nie nie musi bać się ludzi. Quote
rozi Posted February 7, 2021 Posted February 7, 2021 Ech... już nic nie będę gadać. Czekam na szpilkach, co będzie dalej z Rabusiem. Quote
elik Posted February 7, 2021 Posted February 7, 2021 45 minut temu, Sowa napisał: " e dyć sam obronie chałupe, dzieci, babe i psa; nikogo bać się nie musem i nie bede, a jak kto ze strachu umiera, to niech mu bździnami dzwoniom". Quote
wiolhelm170 Posted February 7, 2021 Posted February 7, 2021 1 godzinę temu, rozi napisał: Są duże plusy takich sytuacji, znaczy zależy jaki kto jest. Miałam węża luzem, matka bała się wejść do mojego pokoju, miałam święty spokój :) Powtórzę po raz setny: to jest mądry piesek! Nie dla każdego. Haha wąż to jest pomysł! Więcej nie uslyszę że mam bałagan. 1 Quote
dwbem Posted February 7, 2021 Posted February 7, 2021 Jestem za odebraniem psa od nieodpowiedzialnych ludzi bo mogą zrobić mu krzywdę. Zamiast myśleć, dlaczego pies reaguje tak a nie inaczej od razu teoria - agresywny. Ja też adoptowałam psa, którego chciano uśpić bo pogryzł z bólu, miał 5 lat teraz ma 12,5 i u mnie jeszcze nie warknął, nawet z bólu. Wyleczyłam i żyjemy - ja, on i pozostałe moje psy. 2 Quote
Sowa Posted February 7, 2021 Posted February 7, 2021 Ale teraz warunki do jazdy wszędzie są trudne. W obecnym domu chyba nie jest mu gorzej niż w azylowej klatce? Ma szanse na zabieg na miejscu i fachową opiekę po zabiegu - to też jest moim zdaniem argument za wstrzymaniem się jeszcze z odebraniem psa... Ale czy to są ludzie, którzy zdolni są do skrzywdzenia psa, tego na odległość nie da się ocenić. 1 Quote
Tianku Posted February 7, 2021 Posted February 7, 2021 Nie zazdroszcze decyzji.. Ale jeśli domek rzeczywiście chce pracować to ja bym im chyba dala druga szanse... No chyba ze domek mysli ze córka zalatwi sprawe jak go zabierze i spotka sie z behawiorysta ze to odmieni Rabarabarka (zreszta opis sytuacji moim zdaniem nie wymaga spotkania z behawiorysta, a moze jednak wymaga... bo jak uslysza od specjalisty ze to raczej nie psi psychopata i ze to ich bledy sprowokowaly zachowanie to zechca popracowac nad tym) Bo moze Pani sie go podswiadomie zaczela bać? 2 Quote
elik Posted February 7, 2021 Posted February 7, 2021 1 godzinę temu, Sowa napisał: W obecnym domu chyba nie jest mu gorzej niż w azylowej klatce? Ma szanse na zabieg na miejscu i fachową opiekę po zabiegu - to też jest moim zdaniem argument za wstrzymaniem się jeszcze z odebraniem psa... I to solidny argument. Ja zostawiłabym, po wcześniejszym poinstruowaniu o popełnionych błędach i podesłaniu opracowanej instrukcji obsługi psa ze schronu. Nie wiem czy było pytanie o reakcję DS na zaistniałą sytuację, a to także jest bardzo ważne. 1 Quote
kajtek Posted February 7, 2021 Posted February 7, 2021 Dnia 4.02.2021 o 08:50, Onaa napisał: Sytaucja druga - ugryzienie teścia. Rabarbarek wyraźnie boi się teścia Pani. Nie podchodzi do niego mimo że teść przychodzi codziennie. Jak teść mu rzuci coś dalej do jedzenia to Rabarbarek zje. Danego dnia teść przyszedł jak zwykle, wchodził do drzwi, przestąpił próg i wtedy Rabarbarek nisko uszy po sobie podbiegł i ciach go w nogę, i uciekł do kuchni jak Pani na niego krzyknęła (on słucha Pani, np. reaguje jak zawoła Ej to odpuści ), wbił zęby i puścił - potem Pani na niego nakrzyczała w kuchni ale on nie poczuwał się do winy .. - ranę trzeba było opatrzyć,teść ma problemy ze zdrowiem i z gojeniem ran. Podobno teść już wcześniej kilka dni zauważył jak Rabarbarek chce go dziabnąć... Quote
kajtek Posted February 7, 2021 Posted February 7, 2021 Nie wiem w jakim wieku jest teść, ale właśnie "teść ma problemy ze zdrowiem i z gojeniem ran", to był chyba odruch -- pozbyć się zagrożenia. Emocje opadły i chcą o Rabarbarka zawalczyć. Zdecyduje Onaa, - twardy orzech do zgryzienia... Quote
Sowa Posted February 7, 2021 Posted February 7, 2021 No dlatego tak podkreślałam, że nie ma spotkań przy drzwiach i w korytarzu - jak ktoś wchodzi do domu, zwłaszcza ktoś nielubiany, pies ma być zamknięty, podobnie gdy gość wychodzi. Człowiek podchodzący w azylu do klatki też zapowiadał zagrożenie i awantury między psami. Pies zapamiętał: ktoś wchodzi=zagrożenie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.