Mazowszanka13 Posted November 2, 2021 Author Posted November 2, 2021 Dnia 2.11.2021 o 16:46, konfirm31 napisał: https://www.zoopsychologia.com.pl/psycholog-zwierzecy-lekarz-weterynarii-jolanta-lapinska/ Dzięki 🙂 W przyszłym tygodniu do niej napiszę. Quote
Mazowszanka13 Posted November 3, 2021 Author Posted November 3, 2021 Przez cały dzień namawiałam Lilka do wejścia do domu. On już chyba zapomniał czego się boi. A na koniec taki kwiatek. https://images90.fotosik.pl/549/07864eda79ff6f45gen.jpg 3 Quote
Nesiowata Posted November 3, 2021 Posted November 3, 2021 Dnia 3.11.2021 o 20:23, Mazowszanka13 napisał: Przez cały dzień namawiałam Lilka do wejścia do domu. On już chyba zapomniał czego się boi. A na koniec taki kwiatek. https://images90.fotosik.pl/549/07864eda79ff6f45gen.jpg No. to dopiero widok! Quote
agat21 Posted November 3, 2021 Posted November 3, 2021 Dnia 3.11.2021 o 20:23, Mazowszanka13 napisał: Przez cały dzień namawiałam Lilka do wejścia do domu. On już chyba zapomniał czego się boi. A na koniec taki kwiatek. https://images90.fotosik.pl/549/07864eda79ff6f45gen.jpg No i bądź tu mądry człowieku i pisz wiersze 😄 Quote
malagos Posted November 4, 2021 Posted November 4, 2021 Dnia 2.11.2021 o 16:46, konfirm31 napisał: https://www.zoopsychologia.com.pl/psycholog-zwierzecy-lekarz-weterynarii-jolanta-lapinska/ Zapracowana bardzo ta osoba, Jolanta, ale przy problemach z Arią podała mi kontakt do Klaudii Sockiej, też pracuje na Paluchu, i na moją prośbę po prostu przyjechała z drugą dziewczyną do nas. Bez problemu! I pokazała - nie mówiła przez telefon czy mejlowo - jak postępować z psem. Klaudia Socka - ma profil na fb. 1 Quote
Tyśka) Posted November 4, 2021 Posted November 4, 2021 Tylko czy Pani Klaudia też ma doświadczenie w farmakoterapii? 1 Quote
malagos Posted November 4, 2021 Posted November 4, 2021 Dnia 4.11.2021 o 08:19, Tyśka) napisał: Tylko czy Pani Klaudia też ma doświadczenie w farmakoterapii? warto zapytać 🙂 pracuje z trudnymi psami, więc moze konsultuje leki z dr Jolą Quote
Mazowszanka13 Posted November 4, 2021 Author Posted November 4, 2021 Na razie wysłałam mejla do Pani Łapińskiej. Jak nie będzie miała czasu, to mam nadzieję, przekieruje mnie do innej osoby. A jak nie odezwie się, to przekieruję się sama. Lilek na zewnątrz. Gdy Czetka wyjdzie wieczorem, będę wabić go kocią karmą, która jest bardziej aromatyczna niż psia. Odnoszę wrażenie, że on już zapomniał czego właściwie się boi. Zakodował sobie, że trzeba się bać. Rano wypuszczałam go dwa razy: o 5-ej i o 6-ej. Za każdym razem wracał bez problemu, mimo, że w kuchni czaił się POTWÓR. 🙂 Quote
Tola Posted November 4, 2021 Posted November 4, 2021 Mam dzisiaj więcej czasu i poczytam sobie o Lilku, bo czytam o nim na wątku Czetki, a nie znam dokładnie jego historii. On z tymi swoimi strachami to chyba podobny do zamojskiego Marcelka, który jest u Wiosny... 1 Quote
Mazowszanka13 Posted November 4, 2021 Author Posted November 4, 2021 Odnoszę wrażenie, że jest z nim coraz gorzej. Na zewnątrz zimno, leje, a on nie wchodzi. Czym bardziej go namawiam tym bardziej mnie się boi. Bez silnych leków się nie obejdzie. Quote
Mazowszanka13 Posted November 5, 2021 Author Posted November 5, 2021 Rozmawiałam przez telefon z Panią Jolantą Łapińską. Nie przyjedzie, bo to dla niej za daleko. Podała za to parę rad oraz telefon do wolontariuszki z Palucha, która mogłaby przyjechać. Na razie nie mogę się do niej dodzwonić. Na wyciszenie nerwów podała nazwę leku z apteki. Malagos mi kupi, bo nie wybieram się do miasta, a widzimy się w niedzielę. Powiedziała, aby nie namawiać go do wejścia, bo to jest wywieranie presji i przynosi odwrotny skutek. Nie ma jeszcze mrozów, jak posiedzi trochę na zewnątrz nic się nie stanie. Jak będzie chciał to wróci. Dzisiaj wszedł do domu razem z Małą o 2 w nocy, kiedy wypuszczałam ją na siusiu. Wcześniej był bardzo silny wiatr, co dodatkowo szargało jego nerwy. Potem wypuściłam je o 5-ej i 6-ej. Za każdym razem wracał bez problemu. Problem był tylko dla mnie, bo trzeba mu otwierać wszystkie drzwi naraz, a tu ziąb wlatuje do domu. Potem wyszedł na zewnątrz o 11-ej, zaliczył długi spacer na łąki z psami, a teraz siedzi w progu i myśli. Niestety, drzwi do kuchni zamknięte, bo zimno leci. Latem byłoby łatwiej. Na dodatek kot się na niego uparł, chce się z nim bawić budząc przerażenie. Czetka też chciała, ale była na smyczy. 2 Quote
Mazowszanka13 Posted November 5, 2021 Author Posted November 5, 2021 Dzisiaj Małą wypuszczę wcześniej. Nie będę czekała do drugiej. Quote
Poker Posted November 5, 2021 Posted November 5, 2021 Jednym słowem zabawa w berka albo w ciuciubabkę. Szkoda , że o 2 w nocy. 1 Quote
Mazowszanka13 Posted November 5, 2021 Author Posted November 5, 2021 Rozmawiałam z behawiorystką z Palucha wskazaną przez dr Łapińską. Przyjedzie do mnie, ale najpierw prosi o filmiki z Lilkiem. Nie będzie to łatwe, bo on boi się aparatu. Ale nie mam wyjścia. 1 Quote
Mazowszanka13 Posted November 6, 2021 Author Posted November 6, 2021 Wysłałam kilka filmików z Lilkiem Pani Idzie. Dzisiaj wrócił do domu z Małą bez namawiania. Oby tak zostało. 4 Quote
Mazowszanka13 Posted November 12, 2021 Author Posted November 12, 2021 Pani filmy dostała i to z przygodami, bo wylądowały w spamie. Na szczęście byłam czujna. O przyjeździe na razie nie było mowy za to dostałam wskazówki. 1) Po pierwsze mam założyć Lilkowi obrożę (nie szelki) i przypiąć do niej krótką smycz, aby z nią chodził. Już to przerabialiśmy (co prawda do szelek), ale kot traktował ją jako świetną zabawkę, więc odpięłam. 2) Po drugie mam przyzwyczajać Lilka do kontenera. Tak, aby móc wsadzić go do samochodu i zawieść np. do weta. Mam link do kontenera, który się sprawdza. Ma zdejmowany dach i drzwiczki. Mam wrzucać do niego przysmaki (początkowo bez dachu) tak, aby wszystkie psy (i kot ) mogły do niego wchodzić i się częstować. Stopniowo dodać dach, drzwiczki, a na końcu je zamknąć. Mam już taki kontener: nazywa się kuweta ! To wszystko do sfilmowania i podesłania. No i dostałam komplement. Spacer Lilka bez smyczy to duży sukces. Szkoda, że Pani nie widziała spaceru kota bez smyczy 🙂 Przeszedł z nami całą trasę, a potem grzecznie zawrócił. 2 Quote
agat21 Posted November 12, 2021 Posted November 12, 2021 Koty na spacerach pilnują się lepiej od psów! Wiem co mówię, bo już trzeci i czwarty chadzają z nami na spacery 😀 Quote
Mazowszanka13 Posted November 12, 2021 Author Posted November 12, 2021 Dnia 12.11.2021 o 20:04, agat21 napisał: Koty na spacerach pilnują się lepiej od psów! Wiem co mówię, bo już trzeci i czwarty chadzają z nami na spacery 😀 Zadziwiają mnie te koty coraz bardziej:) Quote
Poker Posted November 12, 2021 Posted November 12, 2021 Dnia 12.11.2021 o 20:23, Mazowszanka13 napisał: Zadziwiają mnie te koty coraz bardziej:) No widzisz jakie masz szczęście, że kot Ciebie wybrał na pańcię? 1 Quote
Mazowszanka13 Posted November 12, 2021 Author Posted November 12, 2021 Zamówiłam ten wypasiony kontener. Będzie też dla kota w podróżach do weta. 1 Quote
Mazowszanka13 Posted November 14, 2021 Author Posted November 14, 2021 Dziś pierwszy mały sukcesik. Założyłam mu obróżkę. Próbował pozbyć się jej tylną łapą, na szczęście nie udało się. Kolejny krok to "przedłużka". Patent Pani Idy czyli przycięta smycz sięgająca ziemi. Kot będzie miał zabawę ! 2 Quote
Mazowszanka13 Posted November 16, 2021 Author Posted November 16, 2021 Przyszedł dziś transporter nr 5 wielki jak wagon kolejowy. Ma kółka z hamulcami, poidełko i zdejmowany dach. Jak raz do samolotu, gdyby Lilka chciał ktoś z zagranicy (ha,ha !) Zdjęłam dach, do środka włożyłam szmatkę z posłanka i wsypuję chrupki. Chrupki znikają, ale nie wiem kto je wyjada, bo przy mnie nie ma odważnych. Jutro włożę coś pachnącego. Najlepszy byłby (zepsuty) śledź. Ponieważ to nasza sypialnia, to poprzestanę na kocim jadle. 1 Quote
Poker Posted November 16, 2021 Posted November 16, 2021 Nie lubisz zapachu zepsutych śledzi? No nie wierzę 🙂 1 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.