laravr6 Posted February 17, 2015 Posted February 17, 2015 Witajcie, jestem nowa na forum a to z racji tego, że od niecałego tygodnia jestem szczęśliwym właścicielem 2 miesięcznego szczeniaka rasy West Highland White Terrier. Nie jestem jednak osobą całkowicie zieloną w kwestii wychowania - staram się cały czas zasięgać fachowych porad dotyczących wychowania, żywienia oraz pielęgnacji. Do tej pory wychowałam dwa urocze... koty. :) No właśnie wiem co myślicie, że koty to nie psy. Owszem i racja, mają cechy wspólne, jednak to zupełnie inna para kaloszy. O ile do tej pory udaje mi się konsekwentnie trzymać się założonego planu, który zaczął już przynosić efekty bo psiak jest naprawdę mądry (reaguje na komendę "zostaw" oraz "siad", przesypia grzecznie całą noc bo wie, że awanturą nic nie zdziała a jeśli zrobi lub zachowa grzecznie to dostanie pochwałę i nagrodę). Zwracam się jednak z prośbą i poradą do osób, które doświadczyły podobnego zachowania szczeniaka. Otóż psiak po założeniu obroży zachowuje się, jakby się obraził (tzn. przestaje reagować na zawołanie, komendy czy jakiekolwiek inne zachęty). Zakładam, że jest to spowodowane tym, że jak się nie rusza, to nie czuje obroży (bo pewnie każdy ruch mu przypomina, że ma coś owiniętego wokół szyi). Jakby nie było, obroża jest bardzo luźno założona, dlatego też nie ma mowy, żeby go coś bolało lub uciskało. Po prostu odczuwa dyskomfort stąd to zamieszanie. Miał ją już zakładaną kilka razy na chwilę i zawsze jego zachowanie było takie samo. Pytanie - jak się zachowywać? Czy gdy zaczyna skomleć to mu zdjąć, czy przetrzymać aż da za wygraną i zorientuje się, że takim zachowaniem nie osiągnie swojego celu? Z góry dziękuję za wszelkie cenne porady. Quote
evel Posted February 17, 2015 Posted February 17, 2015 Jeśli za każdym razem przy jakimkolwiek psim sprzeciwie będziecie ulegać to wychowacie sobie psiego terrorystę ;) Od noszenia lekkiej, dobrze dopasowanej (nie za dużej, nie za małej) obroży się nie umiera ;) Quote
Maganna Posted February 17, 2015 Posted February 17, 2015 Witam w świecie westie-mamy dwa;) A oczywiscie,że sie obraża!Nie lubi obróżki i już.Polecam zakładać obrożę każdego dnia na pare minut ( konsekwentnie codziennie ) przedłużając ten czas i poprostu nie zwracać uwagi na psiaka ( przynajmniej tak by tego nie zauważył ;) Mały west w nowym domu właśnie zaczyna Was próbować do jakiego stopnia może postawić na swoim. To uparte i piekielnie inteligentne psiaki,ktore lubią postawić na swoim!Powodzenia w wychowaniu terriera;) Quote
taks Posted February 17, 2015 Posted February 17, 2015 Otóż psiak po założeniu obroży zachowuje się, jakby się obraził (tzn. przestaje reagować na zawołanie, komendy czy jakiekolwiek inne zachęty). Zakładam, że jest to spowodowane tym, że jak się nie rusza, to nie czuje obroży (bo pewnie każdy ruch mu przypomina, że ma coś owiniętego wokół szyi). Jakby nie było, obroża jest bardzo luźno założona, dlatego też nie ma mowy, żeby go coś bolało lub uciskało. Po prostu odczuwa dyskomfort stąd to zamieszanie. Miał ją już zakładaną kilka razy na chwilę i zawsze jego zachowanie było takie samo. Pies sie nie"obraża" . To co opisujesz to typowa reakcja lękowa. Szczeniak się "wyłącza" bo to "coś" na szyi jest dla niego zaskoczeniem, raczej niemiłym i skupia sie na analizowaniu co to jest i czy zagraża. Oswajanie z obrożą, później smyczą trzeba robic stopniowo i absolutnie nic na siłę bo to tylko przedłuzy cały proces i w skrajnym wypadku może doprowadzic do fobii które póxniej trudno odpracowac. Twój szczeniak jest jeszcze na tyle mały że na poczatek zrezygnowałabym z obrozy , nawet tej najwygodniejszej ( bo jaka by nie była delikatna to jednak kawałek tasmy i okucia więc bodziec dosc wyraxny w odczuciu) na rzecz zwykłej tasiemki, wstążki , po prostu czegokolwiek bardzo lekkiego i delikatnego co pozwoli psu oswoic sie z dotykiem "obcego ciała" w okolicy szyi.Wielu hodowców zakłada takie tasiemki juz praktycznie noworodkom - gł. w celu identyfikacji maluchów ale przy okazji szczyle od początku oswajają się z "czyms" na szyi. Tu widocznie tego nie zrobiono. A wiec załóż tasiemkę i zajmij psiaka zabawą - w ten sposób odwrócisz jego uwagę i co też wazne wypracujesz dobre skojarzenia. Prosta zaleznośc którą bystry terierek powinien szybko załapać - chce sie bawić,jeść, robic cos przyjemnego to sygnałem jest "ubranko" na szyi. Po kilku dniach powinno byc po problemie Quote
laravr6 Posted February 17, 2015 Author Posted February 17, 2015 Witam w świecie westie-mamy dwa;) A oczywiscie,że sie obraża!Nie lubi obróżki i już.Polecam zakładać obrożę każdego dnia na pare minut ( konsekwentnie codziennie ) przedłużając ten czas i poprostu nie zwracać uwagi na psiaka ( przynajmniej tak by tego nie zauważył ;) Mały west w nowym domu właśnie zaczyna Was próbować do jakiego stopnia może postawić na swoim. To uparte i piekielnie inteligentne psiaki,ktore lubią postawić na swoim!Powodzenia w wychowaniu terriera;) Witaj. :) Inteligentne i wymagające, ale jestem na to przygotowana. Jestem konsekwentna w egzekwowaniu od niego pożądanego zachowania i póki co jest dobrze, natomiast z tą obrożą sprawa wygląda trochę inaczej, ponieważ widzę po psiaku, że jest nią ewidentnie przestraszony. Pies sie nie"obraża" . To co opisujesz to typowa reakcja lękowa. Szczeniak się "wyłącza" bo to "coś" na szyi jest dla niego zaskoczeniem, raczej niemiłym i skupia sie na analizowaniu co to jest i czy zagraża. Oswajanie z obrożą, później smyczą trzeba robic stopniowo i absolutnie nic na siłę bo to tylko przedłuzy cały proces i w skrajnym wypadku może doprowadzic do fobii które póxniej trudno odpracowac. Twój szczeniak jest jeszcze na tyle mały że na poczatek zrezygnowałabym z obrozy , nawet tej najwygodniejszej ( bo jaka by nie była delikatna to jednak kawałek tasmy i okucia więc bodziec dosc wyraxny w odczuciu) na rzecz zwykłej tasiemki, wstążki , po prostu czegokolwiek bardzo lekkiego i delikatnego co pozwoli psu oswoic sie z dotykiem "obcego ciała" w okolicy szyi.Wielu hodowców zakłada takie tasiemki juz praktycznie noworodkom - gł. w celu identyfikacji maluchów ale przy okazji szczyle od początku oswajają się z "czyms" na szyi. Tu widocznie tego nie zrobiono. A wiec załóż tasiemkę i zajmij psiaka zabawą - w ten sposób odwrócisz jego uwagę i co też wazne wypracujesz dobre skojarzenia. Prosta zaleznośc którą bystry terierek powinien szybko załapać - chce sie bawić,jeść, robic cos przyjemnego to sygnałem jest "ubranko" na szyi. Po kilku dniach powinno byc po problemie Nie napisałam, że pies jest obrażony tylko, że tak się zachowuje (aby była jasność o jakie zachowanie mi chodzi). I tu właśnie tkwi problem, ponieważ pół biedy, że psiak zachowuje się jak posąg. Patrzę na niego i zachęcam do zabawy, pokazuję smakołyki i staram się zainteresować go tym, aby odwrócić uwagę od obroży, ale on wtedy trzęsie się niemiłosiernie - widać, że chce się zaangażować w zabawę, ale lęk przed "tym czymś na szyi" jest mocniejszy. Dzisiaj na chwilę się przełamał - zrobił w moim kierunku 3 kroki i nagle wystrzelił w wielkiej panice wpadając na meble i próbując jakkolwiek się na nie wspiąć. Musiałam interweniować. Przestraszył się najgorzej jak mógł. Dziękuję za poradę odnośnie tasiemki - spróbuję. W końcu musi się udać. :) Quote
laravr6 Posted February 20, 2015 Author Posted February 20, 2015 Misja przyzwyczajania szczeniaka do obroży zakończona sukcesem. :) Pomogła konsekwencja... w ignorowaniu jego zachowania. Założyłam psiakowi obróżkę, ale zanim to zrobiłam dałam mu się nią pobawić. Na początku na nią szczekał, później zaczął gryźć aż w końcu ciągać po całym mieszkaniu. Gdy już ją porzucił i była dla niego obojętna dawałam mu smakołyki i nakładałam odpiętą obrożę na jego szyję. Po pewnym czasie gdy jadł smakołyk zapięłam obrożę i wtedy zaczął się pisk i krzyk. Niemniej jednak postanowiłam, że spróbuję go ignorować i co jakiś czas zachęcać do zabawy. Na początku nie skutkowało. Psiak zachowywał się jak posąg - siedział lub leżał w jednej pozycji a przemieszczał się tylko w ostateczności (i to dość energicznie, aby zrobić to jak najszybciej). Do tego wydawał od czasu do czasu dźwięki obrazujące w jakiej okropnej i niekomfortowej sytuacji się znalazł. Ale znalazłam "furtkę", dzięki której udało mi się odnieść sukces. Mianowicie zrezygnowałam całkowicie z kontaktu wzrokowego jednocześnie kątem oka sprawdzając czy psiak mnie obserwuje. Nie pozwalałam mu na długo tracić mnie z oczu - gdy był w sypialni to nie przebywałam tam z nim, ale co chwila wchodziłam do sypialni z pretekstem, że niby coś robię. Oczywiście cały czas nie było kontaktu wzrokowego. Dzięki temu psiak się przełamał i za którymś razem wyszedł razem ze mną z sypialni na przedpokój. Wtedy też nagradzałam go smakołykami i głaskałam, ale bez ekscytacji. I tak piesek znowu zamierał i szybkim krokiem przemieszczał się w inną lokalizację domu. Batalia trwała od godz. 21:00 aż do 16:00 dnia następnego. Psiak przespał spokojnie całą noc, następnego dnia zaczął zachowywać się tak samo, jednak już widziałam w nim, że coraz częściej za mną podąża między pokojami. Około godziny 15:00 wyciągnęłam do niego ręce i z pełną energią zaczęłam go sympatycznie wołać. Nie wytrzymał, zerwał się i co sił w nogach do mnie przybiegł. I to był koniec. On się poddał. Nagle stał się normalnym psiakiem skorym do zabawy z zabawkami i wykonywanie komend nagle stało się dla niego znowu jasne. Cudowne uczucie. :) To jest tak - gdy jeździec wsiada na grzbiet to jest panika i chęć zrzucenia go z siebie. Jednak w końcu następuje ten moment - jeden impuls, który powoduje, że zwierzę się poddaje jeźdźcowi. Kiedy wygrywa ten mocniejszy, to ten drugi w całości mu się podporządkowuje i akceptuje nowy stan rzeczy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.