Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

wydarzenie potrzebne dla Myszki z tego wątku [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/229793-DT-DS-albo-eutanazja-Cudna-kud%C5%82ata-szczeniorka-PROSZ%C4%98-O-WYDARZENIE-NA-FB[/url]
Co jest potrzebne do tego wydarzenia?

Posted

Jak na razie Kredka nie potrzebuje do szczęścia człowieka. Zje, wyjdzie na spacer , a tak jej nie ma. Pies widmo.Jak nie wyciągniemy spod łóżka i na siłę nie weźmiemy na ręce, to może się nie pokazywać cały dzień. Na rękach nadal drży, może się szybciej uspokaja ,ale nadal jest spięta. Do zwierzaków jest przyjacielska, szczególnie Dolarka.
Co ona biedna musiała przeżyć przez ten rok tułaczki. :-(
Gusia i Tami były podobne w zachowaniu.
Jednak psy powoli wychodzą z bezdomności.
Te które nawet były długo w schronie ,ale nie musiały uciekać przed wrogiem , dostawały jeść, nie byłe bite dość szybko przełamują barierę do człowieka. Nawet gdy jeszcze siedzą w nich strachy , to zaczynają traktować człowieka chociaż jak znajomego i życzliwego stwora.
Czeka nas długa droga z KreDeczką. Ale damy radę.

Posted

Odwiedzam i mocno trzymam za Was kciuki!Na to wygląda,że Deczka musiała dużo złego zaznać w przeszłości i nie łatwo jej te krzywdy zapomnieć.Sunia potrzebuje jeszcze sporo czasu,ale wierzę,że w końcu się przełamie i zaufa.

Posted

Ona przecież i przed ucieczką ze schronu była bardzo płochliwa i nieufna, a do tego ten rok poniewierki... Mam nadzieję, że z tego wyjdzie. Mojej sąsiadki Nitka zaczęła ufać po 1,5 roku, a dziki Ciapek Kociejbandy trafił do nich 2 lata temu z okładem i jeszcze NIGDY nie był na dworze (ba, nawet na klatce schodowej!)...

Posted

Ja nie znam wątku Gusi, ale widać z Kredką wiosna Was zastanie jak nic.
A może jednak te pierwsze kroki są trudniejsze, i potem będzie już z górki.
Biedna malizna, dobrze że chociaż z Dolarkiem zakumplowała się.
A jak reagują na siebie z Pokerem, bo o nim cicho odkąd Fryga w DS.

Posted

Pokerek po wydaniu Frygi odżył.Chodzi po całym parterze, je w kuchni, leży na chodniczku pod tarasem czyli robi to co zawsze lubił.
Kredka nie wchodzi z nim w relacje,ale większość suniek tak robiła.Chyba czuły ,że on jest dziadziusiem.
Dzisiaj przyłapałam Kredkę i Kulkę na zabawach.Kulista leżała kołami do góry, Kredka stała nad nią , trącał pyszczkiem i machała ogonkiem.
Jest 1 TIP TOPEK do przodu, Kredka częściej leży w kuchni no i jadła na progu kuchni ,a nie w osobnym pomieszczeniu. Na spacerze miała ciut wyżej ogonek.
Tu jest wątek Gusi [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/202756-Gusia!-Nareszcie-ma-DOM/page4[/URL]

Posted

Będzie dobrze.Jeszcze troszeczkę a Deczka rozkręci się na całego.Już są postępy.Bardzo podoba mi się imię Deczka,super takie oryginalne i niespotykane.

Posted

Odwiedzam Deczkę i bardzo cieszę się z postępów :)

[quote name='terierfanka']wielka to ulga dla DT jak rezydenci nie są "prześladowani" przez tymczasa[/QUOTE]

... święte słowa! :)

Posted

Dziś była u mnie koleżanka i Deczka z oddali ,ale nas obserwowała. To już coś.Niestety ,gdy jest ktoś jej nieznany i biorę ją na ręce, to dygocze straszliwie.

Posted

Ech, jak ja to dobrze znam... I nie patrzy ani na Ciebie, ani na tę "straszną" osobę. Nasza Gapcia albo patrzy "w dal" albo aż oczy przymyka, żeby nie widzieć zła, które na nią czyha :(

Posted

[quote name='Poker'] Niestety ,gdy jest ktoś jej nieznany i biorę ją na ręce, to dygocze straszliwie.[/QUOTE]
To widać, że Kredka nie jest jeszcze do tego gotowa. :roll:
Ten etap chyba jeszcze przed nią, pokazanie,
że na rękach jest bezpieczna i nic złego się nie dzieje.
A jak jesteście sami, inaczej zachowuje się wtedy?

Dobrze, że dziadzio odsapnął i już nie stresuje się.
Dziękuję za link do Gusi. poczytam w wolnej chwili

Posted

Serce sie kraje, jak sie czyta co te biedne Psiaki musialy przejsc:shake:
Potrzebny czas i duzo milosci..Sprobuj zaufac Deczko,juz nie musisz sie bac.Juz jestes bezpieczna..

Wiem ze przyjdzie taki dzien ze Deczka sama podejdzie po pieszczoty,ze sie w koncu przelamie.

Posted (edited)

Jak jesteśmy sami , to chwilę się trzęsie, rzadziej dygocze i po chwili się uspokaja . Jak trzymamy ją na rękach , to ją głaszczę całuję,mówię do niej,Czuć jak po jakimś czasie rozluźniają się jej mięśnie. Ogon ciągle pod doopką.Ale na ręczniki pod drzwiami wejściowymi przybiega jak tylko słyszy brzęk smyczy. Siada i czeka.Trochę mnie wciąga szyjkę przy zapinaniu smyczy.
Wczoraj zjadła kilka kawałków pasztetowej z ręki i nawet polizała mi palce.

Edited by Poker

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...